piszę, myślę, jem, kocham... czytam, patrzę, uprawiam seks... słucham, palę... jestem...
czwartek, 06 stycznia 2011

Cóż może być bardziej fascynującego i intrygującego od skąpanego we mgle przedwojennego miasta i legendy o diable czyhającym na ludzi na każdym kroku? A. Taylor pokazuje nam, że nic. „Zaułek diabła” bowiem mami nas i fascynuje specyficznym klimatem, historią o sile nadprzyrodzonej i odrobiną faszystowskiej filozofii.

Taylor uchodzi za jednego z najlepszych twórców kryminałów między innymi dlatego, że buduje wielowątkowe fabuły i tworzy głębokie oraz charakterystyczne postaci. Tak samo jest i z „Zaułkiem diabła.”

Lydia Langstone po desperackiej ucieczce od męża faszysty i despoty, chroni się w londyńskiej kamienicy przy Bleeding Heart Square 7. Na tym nie kończą się jednak jej problemy. Lydia bowiem poznaje tajemnicę budynku – podobno sam diabeł przybył tam na uroczyste przyjęcie i wydarł serce pani domu, pozostawiając je krwawiące na ulicy. Brzmi intrygująco? Teraz dopiero akcja zacznie się rozwijać, bowiem nasza bohaterka postanawia odkryć tajemnicę zniknięcia panny Penhow. Pomaga jej w tym młody i przystojny Rory Wentwood, próbując odpowiedzieć na pytanie, kto obserwuje dom na Bleeding Heart Square i kto wysyła paczki z … krwawiącymi sercami.

Ale Taylor nie skupia się tylko i jedynie na zagadce kryminalnej. Rewelacyjnie naświetla Londyn lat 30-tych XX wieku. Nakreśla powoli rodzący się ruch faszystowski, pokazuje polityczne zawieruchy i specyficzne nastroje przedwojenne. Londyn Taylora to miejsce brudne, ciemne i żałosne. To miasto kryzysu politycznego, gospodarczego i społecznego. Autor prowadzi nas przez ciemne zaułki, jadłodajnie i dzielnice z tanimi dziwkami.

Najbardziej jednak akcentowany jest motyw odejścia Lydii od męża. Autor próbuje przedstawić nader nowoczesną kobietę, odbiegającą od wzorca kulturowego ówczesnego społeczeństwa. Kobietę, która musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Kobietę z wyższych sfer, która z dnia na dzień musi zmienić swoje poglądy, swój sposób na życie i swoje przyzwyczajenia.

Na początku, książka chwilami nuży, wywołuje lekko depresyjny nastrój u czytelnika, ale od połowy przyspiesza, żeby w zawrotnym tempie wciągnąć odbiorcę w wir wydarzeń, zagmatwane meandry zagadki kryminalnej i specyficzny klimat przedwojennego miasta pogrążonego w kryzysie.

Taylor to jeden z najlepszych twórców powieści kryminalnych. Buduje wielowątkowe, inteligentne fabuły okraszone genialnie niemalże skonstruowanymi postaciami. Kto w to wątpi, niech przeczyta „Zaułek diabła”, a już nigdy nie będzie chciał odłożyć książek z Taylora na  tzw. wieczne przeleżenie.

 


 

***********

recenzja ukazała się rownież a portalu www.dlalejdis.pl

20:07, asfaltowa_dziewczynka , wrony
Link Komentarze (5) »
Blog Forum Gdańsk 2010